Wygląd – wspiera, czy rujnuje Twoją pewność siebie?

Stoisz przed lustrem. Jesteś po całonocnej imprezie, więc nie prezentujesz się zbyt dobrze. Potargane włosy, zmęczona cera, oczy bez wyrazu. Jak to możliwe, że jeszcze wczoraj przed samym wyjściem czułaś się jak bogini? Chwila, może wcale nie jest tak źle? – pytasz samą siebie. W końcu masz tytuł magistra z dwóch kierunków i w bez problemu dogadujesz się w czterech językach. No i wiesz wszystko na temat pielęgnacji roślin doniczkowych. Powinnaś być z siebie dumna. Jednak Twoja pewność siebie jest dzisiaj totalnie do wymiany. Podobnie jak Twój obecny wygląd.

Czy powyższa historia zdarzyła Ci się przynajmniej raz w życiu? Jeśli tak, to należysz do zdecydowanej większości. My kobiety działamy trochę na opak, bo choć wiemy doskonale, że uroda jest niczym, jeśli inteligencja nie idzie z nią w parze, to jednak ogromną uwagę przywiązujemy do swojego wyglądu. Tak ogromną, że czasem staje się ona jedynym czynnikiem wpływającym na naszą samoocenę.

Znam różne kobiety, w moim wieku, czy też dużo starsze. Każda z nich inaczej postrzega swój wygląd, każda też inaczej podchodzi do swoich kompleksów. Dla jednych są one mobilizacją do pracy nad sobą, dla innych powodem wiecznej frustracji i przygnębienia. Znam osoby, które z powodu odstających uszu, czy krzywych nóg zmarnowały własne dzieciństwo i piękne, nastoletnie czasy. Zamiast korzystać z życia, bawić się i śmiać skupiały się wyłącznie na tym, że nie wyglądają tak, jakby tego chciały.

Nie to jest jednak najgorsze. Kompleksy często nie mijają wraz z wiekiem. Niejednokrotnie opuszczają wraz z nami mury gimnazjum i towarzyszą nam do końca życia. W efekcie jako dorosłe kobiety nadal nie akceptujemy siebie z powodu nadprogramowych kilogramów, podwójnego podbródka, czy innych defektów naszego wyglądu. I to nadal nie jest najgorsze. Najgorsze jest to, że często zupełnie nic z tym nie robimy!

Uważam, że z wyglądem jest jak z każdą inną dziedziną życia. Jeśli nie odpowiada nam praca, to robimy wszystko by ją zmienić. Jeśli nie satysfakcjonują nas zarobki, wykształcenie, czy posiadany samochód to staramy się, by kiedyś zmienić je na lepsze. Jeśli nie jesteśmy zadowolone z tego jak wyglądamy… no cóż, nie ma innej drogi, same musimy stawić temu czoła.

Wiem, jak ciężko walczyć ze swoimi kompleksami. Sama przechodziłam przez to jako nastolatka. Nie można jednak spędzić życia na rozpaczaniu z powodu swoich wad. Wszystko co można poprawić jesteśmy w stanie zmienić. Czasem kosztem poświęconego czasu i ciężkiej pracy, czasem kosztem pieniędzy. Możemy jednak zawalczyć o lepszą figurę, piękniejsze włosy, czy podkreślający nasze atuty sposób dobierania ubrań. Możemy naprawić krzywe zęby i zoperować odstające uszy. To czego poprawić się nie da, musimy zaakceptować. Każda z nas powinna iść przez życie z podniesioną głową, nawet jeśli w tej drodze nie będą towarzyszyć nam duże piersi, czy smukłe nogi modelek z wybiegu. Warto też zrozumieć, że o naszej atrakcyjności nie świadczy tylko to, co widać na zewnątrz. Jest wiele innych rzeczy takich jak wiedza, chęć rozwoju, aktywność zawodowa, umiejętności, czy doświadczenia, które powinny stać się główną składową naszej pewności siebie. Wygląd to jedynie dodatek do pięknego wnętrza 🙂

 

Basia JanysekBasiaKohlbrennerJak pewnie wiecie rzadko angażuję się w projekty nie związane z biznesem, czy innymi tematami, które poruszam na blogu. Tym razem jednak postanowiłam przyczynić się do poprawy samooceny moich czytelniczek, takiej typowo związanej z wyglądem. Być może wielu z Was nie jest to potrzebne, wiem jednak, że znajdą się osoby dla, których taka możliwość będzie na wagę złota. 12 marca w Krakowie odbędą się wyjątkowe warsztaty z psychodietetykiem (Barbarą Janysek) i doradcą wizerunkowym (Barbarą Kohlbrenner), pracującą między innymi dla TVN Style. Prowadzące dostarczą wiedzy, która pozwoli uczestniczkom wzmocnić pewność siebie, poczuć się kobieco i atrakcyjnie, a także świadomie zadbać o siebie, swoją dietę i wygląd. Będzie mnóstwo porad odnośnie zdrowego stylu życia, budowania własnego wizerunku i odpowiedniego doboru ubrań. Standardowy koszt warsztatów to 375 zł, ale jako że jestem Partnerem całej akcji, to na hasło PO SUKCES NA SZPILKACH moje czytelniczki obowiązuje cena specjalna  – 295 zł 🙂

Jeśli potrzebujecie tego typu wsparcia nie ma co się zastanawiać. Bierność nie jest w stanie nic zmienić. Czasem warto wziąć byka za roki i zawalczyć o lepsze samopoczucie. Jeśli macie ochotę wziąć udział w warsztatach wyślijcie wiadomość na adres: basia@fitstrategia.pl w tytule wpisując: Warsztaty Kraków. Ilość miejsc jest ograniczona.

 

Na koniec taka mała refleksja, o której warto pamiętać – nasza atrakcyjność zaczyna się w głowie 🙂

Jestem ciekawa jak to jest u Was? Wasz wygląd dodaje Wam pewności siebie, czy ją odbiera? A może przywiązujecie uwagę do kompletnie innych rzeczy i wyłącznie na nich budujecie swoją samoocenę? Podzielcie się swoimi opiniami.